DIETETYKA wg TCM i MAKROBIOTYKA
Blog > Komentarze do wpisu

GOTOWANIE WG 5 PRZEMIAN

Relacje z różnych warsztatów gotowania...

2.07.2011


Jak się okazuje, najfajniej jest gotować w grupie, i to takich zapaleńców, jak one same, czyli uczestniczki warsztatu gotowania wg 5 Przemian:

 

 

Marcheweczkę ciach, ciach, ciach...

Było obieranie, krojenie, mieszanie, gotowanie... i duuuużo, duuuużo pysznego jedzonka, które zrobine z prostych produktów uraczyły nasze podniebienia rajskimi smakami:)


 

 Oto komentarze uczestniczek:

     Powiem szczerze… nie lubię gotować! Ale lubię dobre jedzenie…W związku z tym dałam się namówić na udział w warsztatach gotowania. Przyszłam pełna wątpliwości we własne możliwości i niechętnie zerkałam na przygotowany do zajęć stół. Przy rewelacyjnej kawie wysłuchałam wykładu na temat…ha! Wcale nie gotowania w tradycyjnym pojęciu…wykładu o tym jak ważne jest to co jemy, kiedy jemy i jak to jedzenie przygotowujemy. Zaczęły mnie lekko kłuć w boku wyrzuty sumienia za wszystkie zjedzone zupki chińskie…za pospieszne wrzucanie w siebie byle jakiego jedzenia…i za jedzenie po północy. Ale od wyrzutów sumienia nie nabiera się umiejętności kulinarnych, dlatego też byłam bardzo ciekawa co będzie dalej…
     A dalej było rewelacyjnie! Namotałyśmy barwne chustki na głowy, przewiązałyśmy fartuszki ochronne i zaczęłyśmy czarować. Dokładnie tak! Wspólnie, wśród śmiechu i ciągłego zerkania w notatki, wyczarowałyśmy obiad z dwóch dań i deser! Wszystko zgodnie z zasadami 5 przemian. Takie gotowanie to ja chyba polubię ! :)
Neshka

 

Cześć Iza,
dzięki za sobotni kurs! Wszystko było świetnie przygotowane i teoria i praktyka. Miejsce do gotowania super, menu również a ostateczny smak to już w ogóle kulminacja! Dla mnie najważniejsze było jednak to, że znowu, dzięki Tobie, zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo sposób odżywiania związany jest z funkcjonowaniem całego organizmu, bo przecież w 5 przemianach nie chodzi tylko o to, że potrawy tak ugotowane bosko smakują, ale że naprawdę dostarczają organizmowi wszystkiego tego, czego on potrzebuje. Tajemnica tkwi w zbilansowaniu, a gotowanie według 5 przemian to klucz do zrozumienia naszego małego prywatnego mikrosystemu i tego jak działa on w świecie makro z jego czasami bardziej czasami mniej cyklicznymi przemianami.
Iza, dziękuję za świetne przygotowanie i wszystkie dobre rady.
Pozdrawiam serdecznie,
Marta



==================================================

16.01.2011

W trakcie całego naszego spotkania- wykład i praktyka- skupienie i uważnosć moich "uczennic" dawała mi niesamowitą satysfakcję. Choć już minęło kilka dni od tego warsztatu wciąż jestem pod dużym wrażeniem ich zainteresowania sztuką gotowania, która wzmacnia zdrowie.

 

 

A to kilka fotografii z tego warsztatu:

Najpierw wykład...Yin/Yang, 5 Przemian, Qi...

 

 


 

 

Potem przygotowywanie potraw.

 

Tu baza pod kotleciki- namoczone płatki owsiane:

 

 

 

 

 

A tu ich formowanie:

 

 

 

 

 

Coś mieszamy, coś wlewamy...

 

 

 

 

 

I gotuje się potrawka warzywna...

 

 

 

 

 

Zupka marchewkowa...mniam...

 

 

 

 

 

Wspólna konsumpcja razem ugotowanego obiadu:)

 

 


 

 

a składał się on z zupy oraz kaszy jęczmiennej, soczewicy, kotlecików owsianych, warzyw i...

 


 


 

...i własnoręcznie ukiszonej kapusty

 

 


 

Zdjęcia robiła uczestniczka Aga, która napisała mi taki oto komentarz do warsztatu:

 

AWRO zaprasza cię na kurs gotowania wg 5 przemian. AWRO zaprasza cię na kurs gotowania... AWRO zaprasza cię na kurs... Nie takie: "chodźżeż wreszcie!"; nie. Wczoraj niechcący zamknęłam w szafie mojego kota. Zwykle wrzeszczy, miauczy, marudzi. A tu - cichutkie drapanie w drzwi.

 

I takie właśnie były te zaproszenia od Izy; jak cichutkie drapanie. "Wydrapała" sobie więc wreszcie dostęp do mojego umysłu, potrzeb; uświadomiłam sobie, że tego potrzebuję i chcę - i poszłam. Bojąc się! Sprawdzianu. Oceny. Bardziej doświadczonych współuczestniczek i wypadnięcia blado. Ja, blado!? Ja nigdy nie mogę wypaść blado, ja muszę być kolorowa, widoczna, ISTNIEĆ!

 

To Iza jest kolorowa, jej słowa spokojne, mądre. Wyjaśnia tak, że rozumiem, że "czuję" te zasady. "Ma to sens" - myśli co chwila mój wewnętrzny Pragmatyk; "ma to sens". Medycyna chińska zaczyna mieć sens; Yin - Yang przestaje się kojarzyć z bliżej-nieokreśloną-sektą; kiedy Iza mówi o meridianach, odbieram to tak, jakby opowiadała o czymś, co wiem, tylko może nie potrafiłam tego nazwać. Iza nazywa wszystko pięknie i logicznie (mój wewnętrzny Logik jest ukontentowany), a Ania, która też uczestniczy w Warsztatach, jest piękna, mądra, spokojna, otwarta; współodczuwająca, no i jakoś tak wcale się nie wymądrza, mimo, że już Coś Wie. Dostajemy skrypty; notuję minimalnie, żeby nie uronić ani słowa, a nawet po prostu po to, żeby nie utracić kontaktu wzrokowego z Izą. Kiedy mówi "teraz idziemy gotować" zaskakuje mnie moja reakcja; radość. Nie ma strachu przed oceną! Pojawia się, gdy... mam obrać warzywa. "Czy dobrze obiorę marchewkę?" - mam ochotę porządnie ochrzanić moją wewnętrzną Dziewczynkę, ale decyduję się spojrzeć jej w oczy, pogłaskać po główce i po prostu obieram. Zresztą, nikt na to nie zwraca uwagi; masło się topi, woda gotuje, obie z Anią odkrywamy zapach kumina rzymskiego ("aaa, więc to to!..."), wędrujemy palcami po tabelkach. Ziemia, Metal, Woda - jeszcze niedawno ten "greps" kompletnie nic nie znaczył!.. A tymczasem Iza zaczarowuje zupę, soczewicę, owies. Do marchewki pasuje cytryna, do zimy nie pasuje ogórek, jeśli nie mogę dolać zimnej wody, to pewnie za chwilę będę mogła dolać gorącą.

 

W tle tego radosnego rozgardiaszu, ciągle jednak będącego nauką, delikatne dźwięki indyjskiej muzyki. Po obiedzie jeszcze herbata, Rozmowy o Mężach i Dzieciach (jak to między kobietami), dzielenie się wrażeniami. I w Ani, i we mnie, spokój i wdzięczność. I - o dziwo! - pewność, że choć nie będzie łatwo, chcemy próbować. Iza powtarza: "najważniejsza jest Droga", przyjmuję te słowa, zabieram ze sobą.

 

Jadę potem do rodziców, zajadam się "normalnym" rosołem. Dzięki spokojnemu podejściu Izy, nie myślę, że jest w tym coś niewłaściwego. Następnego dnia rano od razu próbuję przygotować kleik wg 5 przemian. Wszystko plączę! Iza znów podpowiada, rozumiem, w czym tkwił błąd. Po południu w sklepie kuszą buraczki...

 

Barszcz ukraiński gotowany wg 5 przemian zabrałam dziś w termosie do pracy. Zgodnie z zaleceniami Izy: przynajmniej jeden posiłek dziennie; zupy są bardzo ważne; trzeba się ogrzewać; jedzcie obiad między 13:00 a 15:00. Wylewam ten barszcz do miseczki, moja koleżanka z pracy mówi, że to NA PEWNO jest dobre. Inna znajoma, żaden tam bliższy kontakt, nagle pisze długi mail o medycynie chińskiej i gotowaniu wg 5 przemian. Dziś spotkałam T., pytam o zdrowie - "teraz będzie dobrze, wybrałem medycynę chińską; gotowanie wg 5 przemian? oczywiście, to całościowe traktowanie człowieka"...

 

Nawet nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby iść za znakami; takie cichutkie drapanie...

 

 

 

 

 

I jeszcze komentarz drugiej uczestniczki:

 

Na warsztaty przybyłam z chęcią dobrej zabawy i mile spędzonego czasu. Zwłaszcza spodobał mi się pomysł praktycznej części warsztatów, bo o teorii co nieco wiedziałam. Teoretyczny wstęp nie zaskoczył mnie, ale uwrażliwił na obszary, na które wcześniej nie zwracałam uwagi - a to bardzo cenne. Dodał mi także pewności siebie - zrozumiałam, że skoro posiadam już jakąś wiedzę to po prostu pora teraz praktykować na tyle na ile mi owa wiedza pozwala. Gotowanie, a później konsumowanie natomiast było czystą przyjemnością, a przy okazji także poznawanie się nawzajem i gadanie po prostu. Zakończyłam z ciepło rozlewającą się radością (a może to była pyszna zupa) po ciele, nowymi cennymi znajomościami i sporą dawką energii do dalszej drogi kulinarnej.

ana.b


PS Kumin rzymski - nowa przyprawa w mojej kuchni, którą poznałam właśnie na warsztatch.

 

================================================

 

17.07.2010

Choć upał był niemiłosierny, spotkałyśmy się przy garach w doborowym towarzystwie...

Był wykład, pyszna kawa z ciasteczkiem, wspólne krojenie, przyprawianie i gotowanie.

Na koniec godzinne ucztowanie i babskie pogaduchy o rzeczach ważnych i mądrych.

A wszystko w atmosferze humoru i zabawy...:)

 

 

 

 

 

 

 


=================================================


21.04.2010r

17 kwietnia w ciepłą i słoneczną sobotę...odbyło się gotowanie wg 5 przemian, w trakcie którego omawialiśmy styl życia i odżywiania, który poprawia zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe; rozjaśniałam dietetykę wg 5 Przemian oraz zachęcałam do przyjrzenia się naszym, niejednokrotnie niezdrowym, przyzwyczajeniom jedzeniowym.

 

Oto fotorelacja:

 

 

 

 

 

 

 

 

 


=================================================

 

19.10.2009r

I tak oto prawie całą niedzielę spędzilismy w Katowicach na prowadzeniu warsztatu z gotowania wg 5 Przemian. A zaprosił nas do współpracy śląski oddział Polskiego Towarzystwa Akupunkturowego.

Warsztat odbywał się w kobiecym kręgu, a jedna z uczestniczek zaproponowała nawet nieoficjalną nazwę tegoż spotkania- Koło Gospodyń Miejskich.

 


 

 

 

=================================================

 

 

 

środa, 30 marca 2011, awroblog

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
Akademia Zdrowych Smaków

Wypromuj również swoją stronę